Dziwne dania i produkty, które jemy na co dzień bez obrzydzenia


Autor: Aleksandra Pos


Po przeczytaniu tego artykułu żurek, bigos czy nabiał już nigdy nie będą dla Was takie same. Smacznego!

Obrzydza nas jedzenie chińskich przysmaków, a sami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wiele naszych dań jest dla obcokrajowców co najmniej dziwne. Same składniki mogą już zaskoczyć. Bo jeśli by się tak zastanowić, co to jest jajko? Przecież zjadamy surowce odżywcze, mające służyć rozwojowi zarodka. A nabiał? Owszem, naturalnym jest picie mleka mamy, ale krowy? A w dodatku skisłego lub porośniętego pleśnią? 

Bigos
To co robimy z kapustą, może przyprawić o mdłości każdego Azjatę, który na drugie śniadanie smaży sobie tarantulę, a na obiad zjada stek z psa. Jednym z największych polskich przysmaków jest bigos, czyli zepsuta kapusta ze starymi grzybami i wyjątkowo normalnym mięsem. Nie od dziś wiadomo, że im starszy i bardziej śmierdzący bigos, tym lepszy w smaku… chyba wiecie, co to oznacza. 

Kiszone ogórki
Kiszone to eufemizm, nasz przysmak jest po prostu sfermentowany, czyli dla obcokrajowców – zepsuty. Jakie lubicie najbardziej? Oczywiście te, które smakują, jakby były lekko gazowane! Idealnie nadają się do leczenia kaca, ponieważ mają wysoką zawartość witaminy C, a także uzupełniają sole wytrącone przez alkohol. 

Żurek
Nie każdy o tym wie, ale prawdziwy żurek robi się na zakwasie, czyli sfermentowanej mieszance mąki żytniej i wody. Opis może i odrzuca, ale w końcu kto nie kocha tej tradycyjnej potrawy kojarzącej się ze świętami wielkanocnymi? 

Czernina
Kojarzycie czarną polewkę, która pojawiła się w „Panu Tadeuszu”? Ta zupa, inaczej zwana czerniną, budzi kontrowersje nawet w naszym kraju. Podstawowym składnikiem zupy jest… kacza krew. Mniejsze obrzydzenie budzi kaszanka, a przecież składa się głównie z kaszy nasączonej krwią świni. Chyba już nikt nie powinien się krzywić na widok skandynawskich naleśników z krwią.



Miód
Dziwi Was, że znalazł się w tym zestawieniu? To chyba nie wiecie, czym właściwie miód jest. Ten słodki przysmak powstaje z nektaru kwiatowego zebranego przez pszczoły, następnie w domowym zaciszu ula jest przez nie zjadany i… zwracany. Pod wpływem enzymów trawiennych i kwasu mlekowego w ich maleńkich przewodach pokarmowych powstaje nasz pyszny miód. Dalej Was obrzydza pozyskiwanie ziaren kawy z odchodów łaskuna?
Następnym razem, gdy będziecie mieli okazję przebywać w Kambodży lub Laosie i dostaniecie od lokalnej ludności kurzy lub kaczy płód lub, zwiedzając Szwecję, zostaniecie poczęstowani kiszonym śledziem to, zamiast krzywić się i wybrzydzać, lepiej przypomnijcie sobie o sfermentowanej kapuście i porośniętych pleśnią serach, którymi zajadamy się w Polsce. 


A po miód i zakwas do żurku oraz polskie przetwory zapraszamy do Spiżarni
Aleksandra Pos
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Komentarze